Recenzje,  Tureckie Seriale

Sefirin Kızı: Wstążka zabarwiła się na czerwono, dookoła wszystko krwawi [Odcinek 2, recenzja]

Podaj dalej
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Uważny obserwator i dobry słuchacz. Porywczy mężczyzna, który nie wie, czy ma kochać, czy nienawidzić. Despotyczny ojciec, który dla własnej korzyści dąży po trupach do celu. I karta przetargowa w postaci małej Melek… Co nowy odcinek wnosi do fabuły? Czy coś zmieniło się w relacjach między bohaterami? Jakim człowiekiem jest ambasador? Zapraszam na kilka słów o 2 odcinku serialu “Córka ambasadora”.

Fot. Kadr z 2 odcinka “Sefirin Kızı”

Drugi odcinek “Sefirin Kızı” rozpoczyna się w momencie, kiedy skończył się pierwszy. Nare nadal stoi na skale, a Sancar, Gediz i Kavruk biegną na górę, aby powstrzymać ją przed skokiem w przepaść. Córka ambasadora wspomina swoją córkę. Mężczyźni w tym czasie docierają na górę. Na miejscu zastają trzęsącą się Nare, która w dłoniach trzyma pamiętną czerwoną wstążkę i swoją połówkę muszli, która symbolizowała obrączki. Sacnar prosi ją, żeby tego nie robiła. Kobieta schodząc ze skały rzuca mu pod nogi wstążkę i połówkę muszli. Kiedy dociera już na dół, jak gdyby nigdy nic wsiada do samochodu i odjeżdża. W ślad za nią rusza wściekły Sancar. Mężczyźnie w końcu udaje się zajechać Nare drogę. Dochodzi do konfrontacji. Z ich rozmowy (o ile można to tak nazwać) dowiadujemy się, że Sancar sądzi, że lata temu Nare po prostu wsiadła do samolotu i wyjechała…

Retrospekcja na chwilę przenosi się do 2010 roku. Nare cała w bandażach z kołnierzem ortopedycznym na szyi leży w szpitalnym łóżku. A przy łóżku stoi Akın, który rozmawia przez telefon z Sancarem i wmawia mu, że dziewczyna wyjechała odpocząć do Japonii, a także zarzeka się, że w życiu nie tknąłby Nare. Oczywiście, później nasz ulubiony psychopata nachyla się nad nią i triumfalnym tonem głosu kpi z jej naiwności.

Do dwójki bohaterów dołączają Gediz i Kavruk, a widzowie otrzymują pierwszą piękną wymianę zdań między przyjaciółmi w tym odcinku. Kiedy Sancar nie zgadza się, aby Nare pojechała do domu z Gedizem jednym samochodem, daje o sobie znać charakter tego drugiego. Gediz nie zważa na słowa swojego przyjaciela, co więcej, dogaduje mu, że w domu czeka na niego żona, która na pewno martwi się o swojego męża. W końcu Sancar odjeżdża, a Nare zostaje z Gedizem. Mężczyzna pyta się jej, co wydarzyło się w Czarnogórze. Mówi kobiecie, że dzwonił do niego ambasador i prosił, aby jej przekazać, że on i Akın martwią się o nią. Nare zdzwiona pożycza natychmiast telefon od Gediza.

Tymczasem w Podgoricy w szpitalu budzi się Akın. Okazuje się, że ambasador opowiedział policji własną wersję wydarzeń, według której mężczyzna został ugodzony nożem przez włamywaczy. Nare dzwoni do ojca. Ambasador potwierdza, że Akın nie umarł i każe natychmiast wracać córce do Czarnogóry. Kiedy ta odmawia, Güven mówi, że nic jej nie będzie, ponieważ zadbał o wszystko – zniszczył wszelkie dowody i przekonał Akına, żeby trzymał się jego wersji. Kobieta stwierdza, że nie ma czegoś takiego, jak dom i nie ma ojca, ale mała Melek ma ojca, dlatego też zostaną w Turcji.  Teraz jedynym celem Nare jest odzyskanie córki od Sancara i rozpoczęcie nowego życia…

Fot. Kadr z 2 odcinka “Sefirin Kızı”

Teatr jednego aktora

W drugim odcinku akcja toczy się bardzo powoli, a osobą, która ją napędza jest przede wszystkim Gediz. To dzięki rozmowie z nim Nare dzwoni do swojego ojca i dowiaduje się, że Akın żyje. To on uświadamia jej, że odzyskanie Melek od Sancara nie będzie łatwe. To on potrafi obserwować, słuchać, łączyć fakty i pomagać, nie zwracając uwagi na to, co powiedzą ludzie. I co najważniejsze potrafi rozmawiać… Normalnie, po ludzku, na spokojnie rozmawiać.

Z jednej strony Gediz to kulturalny dżentelmen, z drugiej ironiczny komentator. Sancarowi wytyka, że w domu czeka na niego żona, którą powinien objąć. Później pyta się go, czy wytłumaczył się żonie ze swojego postępowania. Z kolei Nare ostrzega, że jeśli nie zostanie na noc u niego w domu, to obdzwoni wszystkie hotele w okolicy. Gediz nie jest bohaterem zaszufladkowanym. I to właśnie jest ogromnym plusem tej postaci. Nie można powiedzieć, że należy do obozu tych dobrych albo tych złych. Z jednej strony przygaduje Sancarowi, ale z drugiej mówi Nare, że jest on dobrym człowiekiem i na pewno nie odbierze jej córki.

Jeśli chodzi o aspekt aktorski, to tego, co wyprawia tutaj Uraz Kaygılaroğlu grą nazwać się nie da. On nie gra. On bawi się tą postacią. W parze z Neslihan Atagül Doğulu wypada obłędnie. Między nimi panuje niezwykła chemia. W wspólnych scenach z Enginem Akyürekiem również kradnie show. Uraz swoje doświadczenie komediowe, które zdobywał przez lata, idealnie łączy z powagą, której wymaga od niego klimat “Sefirin Kızı”.

Fot. Kadr z 2 odcinka “Sefirin Kızı”

Jestem twoim…

Kolejny odcinek “Córki ambasadora” nie przynosi nam żadnych zmian w stosunkach między głównymi bohaterami, aczkolwiek pada w nim kilka ważnych kwestii. Nare, kiedy Sancar zajeżdża jej drogę, zadaje mu bardzo trudne pytanie. “Kim jesteś?”, które pada z jej ust, wprowadza mężczyznę w osłupienie. Reakcja Sancara na to pytanie wyraźnie pokazuje, w jakim punkcie znajduje się teraz mężczyzna. Tak naprawdę Sancar sam nie wie, czego chce. Nie wie, czy ma kochać, czy nienawidzić. Sprawia wrażenie, jakby był zły sam na siebie za to, jak postąpił przed laty. Bohater nie potrafi normalnie rozmawiać i raczej nie korzysta z dobrodziejstw sztuki kompromisu. Znowu jedynie krzyczy i szarpie Nare przy każdej możliwej okazji. Z ust Gediza padają zdania, z które bardzo dobrze oddają charakter Sancara. Kiedy Nare mówi mu, że zabierze córkę z domu Efeoğlu i zamieszkają w okolicy, żeby Sancar mógł widywać się z małą, Gediz stwierdza, że dla jego przyjaciela to będzie raczej zbyt cywilizowane rozwiązanie. W zasadzie jedyną osobą, z którą Sancar potrafi normalnie rozmawiać jest jego córka. Choć mała Melek na każdym kroku wspomina matkę, mężczyzna stara się zachować zimną krew i być jak najlepszym ojcem.

Nare stąpa twardo po ziemi. Kobieta ma ogromny żal do Sancara. W jednej z rozmów z Gedizem stwierdza, że ten, który mówił, że ją kochał, nie uwierzył, a co więcej, nawet nie próbował uwierzyć. Jedyną osobą, która się dla niej liczy, jest córka. Kiedy Sancar odmawia wydania jej Melek, zdesperowana Nare decyduje się porwać małą.

Najbardziej poszkodowaną osobą w tej całej historii jest Melek. Dziecko, które przez 8 lat wychowywało się pod jednym dachem z despotycznym dziadkiem i psychopatycznym wujkiem, a swojego ojca znało jedynie z wyimaginowanych opowiadań matki, aktualnie odgrywa rolę karty przetargowej w relacjach dorosłych. Nare raz ją zostawia, raz chce ją zabrać, a w domu ojca też nie jest zbyt mile widzianym gościem tylko dlatego, że jest córką swojej matki. Melek jest dzieckiem bardzo dojrzałym jak na swój wiek i stara się być dzielną dziewczynką, jednak czara goryczy przelewa się, kiedy zostaje oskarżona o pocięcie sukni ślubnej Menekşe.

Engin Akyürek i Neslihan Atagül Doğulu nadal nie tworzą chemicznej pary, ale mimo wszystko dobrze się ich ogląda. O ich aktorstwie nie ma co się za bardzo rozpisywać. Wiadomo, że oboje należą do wyższej klasy aktorów. Jednak z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Engin w drugim odcinku wypada o wiele lepiej niż w pierwszym. Beren Gençalp mimo swojego wieku aktorsko miażdży niejedną osobę dorosłą. Czy to scena płaczu, czy radości, czy też zamknięcia się w sobie, dziewczynka radzi sobie świetnie. Beren jest bez wątpienia jedną z najlepszych dziecięcych aktorek, które w ostatnim czasie oglądać możemy w tureckich serialach.

Fot. Kadr z 2 odcinka “Sefirin Kızı”

Ambasador i jego córka

Drugi odcinek “Sefirin Kızı” daje nam jasny obraz relacjach panujących między Nare a jej ojcem. Właściwie w tym przypadku ciężko mówić o jakiejkolwiek relacji. Ambasador to ogromny egoista, który dba tylko o swoje własne interesy i to, co ludzie powiedzą. Wszystkie słowa i uczucia Nare spływają po nim jak po kaczce. Aby nie ucierpiało jego dobre imię, usuwa nagranie i niszczy wszystkie inne dowody, świadczące o tym, co wydarzyło się kilka dni temu. Ponadto policji sprzedaje bajkę, według której Akın został dźgnięty nożem przez włamywaczy. Mężczyzna tak bardzo kocha swoją córkę, że zawiera z adoptowanym synem umowę. Akın ma spłacić hazardowe długi ambasadora, a ten w zamian sprowadzi Nare z powrotem do Czarnogóry.

Jeśli chodzi o Akına, to ogólnie rzecz biorąc, jest typowym psychopatą z tureckich seriali. Nadal wiemy o nim mało, ale wygląda na to, że jakieś żale w stosunku do ambasadora. Jego miłość do Nare to bardziej kaprys, obsesja niż prawdziwe uczucie.

Erdal Küçükkömürcü jako ambasador wypada dobrze. Jestem w stanie uwierzyć, że na ekranie widzę prawdziwego dwulicowego człowieka, który zgrywa wspaniałego polityka i ojca. Problem pojawia się w przypadku Erhana Alpaya. Ten styl ubierania, sposób bycia, brak matki, obsesyjna miłość, a nawet gesty i mimika… Oglądając sceny z jego udziałem ciągle mam wrażenie, że scenarzystki nieudolnie próbują stworzyć drugiego Emira Kozcuoglu.

Fot. Kadr z 2 odcinka “Sefirin Kızı”

Najsłabszy punkt programu

Najsłabszym elementem drugiego odcinka są bohaterowie drugoplanowi, a konkretniej rodzina Efeoğlu. Nadal wiemy o nich tylko tyle, ile powiedziane zostało w 1 odcinku lub opisach postaci. Rodzina Sancara została tutaj zmarginalizowana do granic możliwości. Sceny z ich udziałem to typowe “zapchajdziury”. Evlan po raz kolejny przymila się do teściowej i przygaduje Menekşe. Zehra opiekuje się Melek, a między wierszami rzucone zostaje, że dziewczyna pracuje (najprawdopodobniej w firmie brata). Yahya znowu prawie w ogóle się nie odzywa i wykonuje tylko polecenia matki i brata.

Z całej rodziny jedynie Halise próbuje jakoś “zabłysnąć”. Kobieta nie ukrywa, że cieszyłaby się, gdyby Nare odeszła z tego świata. Kiedy Sancar mówi, że dziewczyna nie popełniła samobójstwa, Halise jest bardzo niepocieszona. Generalnie rola tej postaci w odcinku sprowadza się zorganizowania uroczystości ofiarnych w intencji Melek. Jej wredny charakter objawia się ponownie, kiedy Nare chce zabrać małą z domu. Halise przysięga, że powie Melek o tym, że jej matka chciała ze sobą skończyć.

A co tam słychać u Menekşe? Nadal nie wiemy, dlaczego wyszła za mąż. Jej relacja z Sancarem polega nadal na przestawianiu jej z kąta w kąt. Kiedy mówi ona swojemu mężowi, że przygotowała dla niego ubrania, ten reaguje nerwowo i mówi jej wprost, że ma tego więcej nie robić. Menekşe ma w sobie tyle odwagi… Że za osobę, z którą jest w stanie się zmierzyć, uznaje małe dziecko. Kobieta tnie suknię ślubną i podrzuca ją do pokoju Melek, by później odstawić teatrzyk przed Halise. Przez jej postępek mała dostaje ataku i zamyka się w sobie. Zmusza to Sancara do zabrania Nare do domu, ponieważ tylko ona wie, jak wyrwać Melek z letargu. Kiedy córka ambasadora zjawia się w rezydencji, drzwi otwiera jej Menekşe, która w ten sposób chce zaznaczyć, do kogo należy to terytorium.

Według mnie Gonca Cilasun i Tülin Yazkan aktorsko wypadają słabo. Halise i Menekşe w ich wykonaniu są bardzo nijakie. Nie budzą żadnych emocji. Obie aktorki sprawiają wrażenie, jakby uważały, że wystarczy strzelić dostosowaną do sytuacji minę, a reszta obroni się sama.

Fot. Kadr z 2 odcinka “Sefirin Kızı”

Kilka słów o całości

Drugi odcinek “Córki ambasadora” ogląda się przyjemnie, jednak ma się wrażenie, że jest on strasznie przeciągnięty. Praktycznie nie wnosi nic nowego do fabuły. Roszerzony został nieco wątek ambasadora, dzięki czemu mamy szerszy obraz jego relacji z córką, ale za to zmarginalizowano kompletnie rodzinę Efeoğlu, o której członkach nadal wiemy tyle, co nic. Najlepszymi momentami odcinka są sceny z udziałem Gediza, który nie wpisuje się w obowiązujące standardy. Jest on praktycznie jedynym mężczyzną, który po ludzku traktuje Nare, nie ocenia jej i stara się pomóc. Jeśli nie jest się fanem przemycania wątków kulturowych i religijnych na szeroką skalę w serialach, to sceny związane z uroczystością poświęconą Melek po prostu nudzą.

Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to podobnie jak w przypadku 1 odcinka, uwagę przykuwają przepiękne kadry. Jednak nie można mnieć wszystkiego. Muzyka znowu nie została dobrze dobrana do sytuacji w odcinku, a już na pewno strzeleniem sobie w stopę była scena samochodowego pościgu Sancara za Nare.

Fot. Kadr z 2 odcinka “Sefirin Kızı”

A co wy sadzicie o drugim odcinku “Sefirin Kızı” i ogólnie o serialu? Zachęcam do podzielenia się własną opinią w komentarzach.


Podaj dalej
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *