Rankingi,  Recenzje,  Tureckie Seriale

Yasak Elma: Owocowa przygoda z Alihanem i Zeynep + subiektywny ranking najlepszych scen

Podaj dalej
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

“Zakazany owoc” to serial, który bardzo długo omijałam bardzo szerokim łukiem. Przygody haremu Halita to nie moja bajka. Pewnie w normalnych okolicznościach nadal trzymałabym się z daleka od tego towarzystwa, ale sytuacja jest, jaka jest i trzeba sobie jakoś radzić. Poszłam więc na kompromis i tak oto zawitałam w owocowe progi w celu zapoznania się z Alihanem i Zeynep.

Ogólne wrażenia

Błękitnooki to rozbrajająco bezczelny i ociekający zajebistością typ, który uważa, że zawsze ma rację i wszystko potrafi najlepiej. Pewnego dnia pan wszystkowiedzący wykupuje podupadającą firmę, w której pracuje Zeynep. Najpierw zwalnia ją tak samo, jak resztę niepotrzebnych pracowników. Pięć minut później wzywa na dywanik i ostatecznie zatrudnia, bo akurat tak się składa, że to ona odpowiada za projekt, którego realizacja może przynieść korzyść firmie. No i się zaczyna.

Taşdemir lubi konkrety, więc i w tym temacie się nie cackał. Szanuję. Jeden z niewielu tureckich bohaterów, którzy nie rozmieniali się na drobne i nie wkurzali swoim niezdecydowaniem. W 9 odcinków ZeyAl zdążyli się zejść, przeżyć pakiet związkowy i rozejść. Tempo relacji tej pary zostało utrzymane przez cały czas ich obecności w owocowej przestrzeni (nawet ich las dostosował się do tego i urósł niezwykle szybko). Dzięki temu drugim sezonie dostaliśmy całkiem pokaźną liczbę komplikacji, które w większości przypadków były po prostu głupie i można było się pośmiać.

A co najbardziej mnie rozczarowało? Ślub błękitnookiego z Ender i uparta koza na pastwisku Dündara. Dlaczego? Bo były to najbardziej niesmaczne, puste, sztuczne i rozdmuchane dramy w tym związku. O ile ten nieszczęsny ślub jestem jeszcze w stanie przełknąć (choć nadal uważam, że Alihan za to powinien oberwać w głowę pokaźnych rozmiarów ciężkim czymś), to Zeynep i Dündar… Serio?! Skalę żenady wysadziło w kosmos. Tutaj nawet nie próbowano udawać, że ten szajbnięty gość to jakaś konkurencja dla Taşdemira. Zeynep zamiast Dündara mogła wykorzystać swoją godność i po prostu olać Alihana. Pokazać klasę, że żyje jej się dobrze samej i nie potrzebuje żadnego towarzysza. Ale to jest “Yasak Elma”, tu trzeba z samej siebie zrobić idiotkę, bo inaczej się nie liczy.

Podsumowując, przeżyłam. Nic w moim otoczeniu w trakcie oglądania nie ucierpiało. Nie pamiętam już, skąd wzięła się ta informacja, że “Yasak Elma” to turecki remake “Pięćdziesiąt twarzy Greya”. I nie chce mi się tutaj zagłębiać. Powiem tylko tyle, że z Greya lubię jedynie zwiastuny, a tutaj ich nie widziałam, a kupuję resztę. Błękitnooki i uparta koza mają swoje za uszami, jednak moim zdaniem większym dzbanuszkiem w tym związku jest Zeynep. Relacja ZeyAl podobała mi się najbardziej w 1 sezonie. Z 2 sezonu lubię etap do porwania przez Hirę włącznie (swoją drogą, było ono koszmarnie zrealizowane) i myślę, że spokojnie można by tutaj zakończyć tę historię.

Pozwólcie, że o aktorstwie Onura Tuny i Sevdy Erginci nie będę się wypowiadać. Sądzę, że większość z Was i tak domyśli się, jaka jest moja opinia w tym temacie oraz dlaczego w ogóle otworzyłam drzwi prowadzące do owocowego świata.

Poniżej mój mały subiektywny ranking najlepszych scen ZeyAl. Szczerze mówiąc, w każdym odcinku znalazłam coś dla siebie, więc wybranie top 10 nie było łatwym zdaniem. W zestawieniu wylądowały sceny, które przede wszystkim najbardziej napełniły miłością moje dramowe serduszko.

Medyapim nie zezwala na odtwarzanie scenek poza youtube, więc gdyby ktoś chciał którąś obejrzeć, to kliknąć w wideo i potem “obejrzyj w youtube”.

10 najlepszych scen ZeyAl

1. Alihan nie zdąża na lotnisko [12 odcinek, finał 1 sezonu]

Alihan nie zdążył złapać swojej upartej kozy na lotnisku i powstrzymać jej przed wyjazdem. Kocham. Moje dramowe serduszko jest pełne miłości. Zazwyczaj, kiedy pojawiają się takie okoliczności w tureckich (i nie tylko) serialach, to jedno dogania to drugie. Tutaj tego nie było i chwała im za to. Nie ma co tu więcej pisać. Po prostu cudo od strony fabularnej i realizacyjnej.

2. “Wcale nie jestem takim mężczyzną” [odcinek 9]

Pierwsze rozstanie ZeyAl, po którym bardzo dużo osób przestało sympatyzować z Alihanem. I szczerze mówiąc, kompletnie się z tym przekreśleniem Taşdemira nie zgadzam. Faktycznie nie było to zbyt mądre posunięcie z jego strony. Z wszystkich możliwych scenariuszy uczepił się najgorszego i przerażony uciekł z podkulonym ogonem. Jednak trzeba docenić to, że powiedział Zeynep wprost, co miał do powiedzenia. Nie owijał w bawełnę i obeszło się bez angażowania osób trzecich, żeby doprowadzić do rozstania. Tę scenę wielbię tak samo, jak lotniskową.

3. “Dzieci i pijani nie kłamią” [odcinek 14]

Alihan wykorzystuje okazję i w charakterze przyzwoitko-ochroniarza idzie z Emirem i Zeynep do klubu. Uparta koza przesadza z alkoholem i błękitnooki odwozi ją do domu. To jeden z tych momentów, przy których można się pośmiać i jednocześnie rozpłynąć.

4. Alihan zamawia kawę [odcinek 1]

Chwila, która urzekła mnie swoją prostotą. Pierwsza owocowa scena, na której się zaśmiałam. Zeynep nie wyrabia się z pracą i żeby przygotować raporty, zostaje po godzinach. Szefuńcio dzwoni, aby zapytać o postępy. Ta go wkręca, że już wyszła, po czym ochroniarz przynosi jej kawę. Moment mniej “nośny” niż ten zupowy, ale zdecydowanie godny uwagi.

5. “Zgodziła się pojechać ze mną do Atlanty” [odcinek 12, finał sezonu]

Śmiałam się bardzo oglądając tę scenę pierwszy raz i niezależnie, który raz ją oglądam, bawi tak samo. Już kózka tuż tuż, już wraca na właściwe pastwisko, a tu klops. Szczególnie chwila, w której Alihanowi znika uśmieszek z twarzy jest po prostu epicka. Jak to mówią, kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.

5. “Ty nigdy nie popełniasz błędów?” [odcinek 44]

ZeyAl to idealny przykład, dlaczego życia par po ślubie nie powinno się pokazywać. Przynajmniej niech tureccy scenarzyści się do tego nie zabierają, dopóki nie będą potrafili tego sensownie pociągnąć. U ZeyAl jeszcze przed ślubem wszystko było już grubymi nićmi szyte, a po ślubie zaczęto kombinować z dramami o nic. Chociaż efekt godzenia się po tych dramach jest imponujący (jak na tureckie warunki). Ta kłótnia ląduje w zestawieniu w szczególności za chluśnięcie Alihanowi wodą w twarz.

7. Niespodzianka w starym domu [odcinek 31/32]

Na tym etapie oglądania przestałam liczyć, który to ich “koniec”. Przepiękna scena, jeśli chodzi o walory estetyczne. Moment, kiedy Alihan wychodzi do Zeynep i późniejsza kłótnia zapierają dech w piersiach. Jeśli chodzi o piosenkę, to wyciszyłam. Akurat ten moment widziałam kiedyś, gdy te odcinki były w emisji i wiedziałam, że nie dam rady tego przesłuchać ponownie.

8. “Jaki jest twój problem?” [odcinek 14]

Nie ma to jak wykupić podupadającą firmę, żeby skierować kózkę na właściwe pastwisko. Trzeba przyznać, że to bardzo oryginalny sposób na odzyskanie dziewczyny. Alihan Taşdemir nie jest mężczyzną, który przychodzi do kobiety z kwiatami, on przychodzi z firmą.

9. “Jakiego chłopaka?!” [odcinek 4]

Scena z gatunku tych słodkopierdzących, przy których fandomy zazwyczaj się rozpływają… I ja też. Wkurzający się Alihan i jego małe zazdrości to dobro, którego nie wypada nie docenić. “Okoliczności przyrody” też bardzo urzekające.

10. Pierwsze spotkanie [odcinek 1]

Nie wiem, czy ten moment jest jednym z moich ulubionych bardziej z sentymentu do początku, czy bardziej dlatego, że Zeynep dała małego pstryczka w nos Alihanowi już na dzień dobry. W ogóle ten odcinek byłby super, gdyby Yıldız nie komentowała tego, co się ogląda.

I to by było na tyle. Gratuluję wytrwałości tym, którzy dotarli do tego miejsca. A co Wy sądzicie o ZeyAl? Zachęcam do komentowania.


Podaj dalej
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *