Recenzje,  Tureckie Seriale

Zemheri: ile razy ludzie mogą poświęcić swoją miłość dla czyjegoś dobra? [Recenzja]

Podaj dalej
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

“Arktyka uczuć” to jedna z najnowszych serialowych propozycji Ay Yapim, która od początku cieszyła się dużym zainteresowaniem. Główną parę stworzyli tutaj Ayça Ayşin Turan i Alperen Duymaz. W fotelu reżysera zasiadła Hilal Saral, która wcześniej odpowiadała za reżyserię m.in. serialu “Kara Sevda”. Co z tego wynikło? Czy “Zemheri” to świeża i porywająca historia?

Książę, Kopciuszek i zła macocha

„Zemheri” to historia dwojga młodych ludzi, Firuze i Ayaza, którzy poznają się na studiach i zakochują się w sobie z wzajemnością. Wydaje się im, że wszystko będzie dobrze. Planują wspólną przyszłość. Jednak ich świat za chwilę ma runąć…

Fot. Kadr z 2 odcinka “Zemheri” / www.showtv.com.tr

Na uczelni mija termin zdania dokumentów z praktyk. Ayaz idzie po swoje dokumenty do holdingu Demirkan, w którym odbywał praktyki. W tym samym czasie Ertan Demirkan w swoim gabinecie kłóci się ze swoją siostrą – Berrak. Mężczyzna dowiedział się przed chwilą, że spotyka się ona z żonatym facetem. Dziewczyna po kłótni wybiega z firmy i cudem nie wpada pod samochód. Ratuje ją oczywiście Ayaz. Berrak w podzięce za uratowanie życia wysyła mu mały prezent. Rodzeństwo chłopaka jest zachwycone złotymi spinkami do mankietów i zastanawiają się, ile pieniędzy mogą za nie dostać. Ayaz uważa to za zbędny podarek i prosi brata, aby odniósł je do holdingu Demirkan. Mete zgadza się spełnić prośbę brata, jednak zamiast spinek odsyła pudełko z liścikiem w środku, na którym napisał komplement skierowany do Berrak. W skutek tego dziewczyna, która jest chora psychicznie, zaczyna powoli sobie wkręcać, że Ayaz jest nią zainteresowany.

Pewnego dnia Ayaz idzie na rozmowę o pracę do restauracji. Akurat tak się składa, że w tym samym czasie do w tej restauracji jest Berrak z koleżankami. Chłopak czeka na rozmowę. Berrak, wychodząc, zauważa Ayaza. Postanawia się z nim przywitać. Po chwili rozmowy wraca  do koleżanek. Jedna z dziewczyn rzuca wtedy pół żartem, że mężczyzna na pewno ją śledzi. Berrak po słowach koleżanki wraca do Ayaza. Chłopak, który wyczuł pismo nosem, mówi jej wprost, że kocha inną. Zrozpaczona Berrak biegnie do brata do firmy na skargę.  Prosi go, żeby coś zrobił… Żeby sprawił, że Ayaz się w niej zakocha.

Fot. Kadr z 1 odcinka “Zemheri” / www.showtv.com.tr

Ertan uważa się za winnego wypadku, który przeżyli z Berrak w młodości i że z tego powodu jego siostra jest chora. Dlatego też wiedząc, jaka jest sytuacja, spełnia każdą zachciankę dziewczyny. Mężczyzna stara się spełnić prośbę Berrak. Najpierw idzie porozmawiać z Ayazem. Oferuje chłopakowi, że zrobi wszystko i da mu wszystko, co ten zechce, byleby zgodził się być z jego siostrą. Ayaz odmawia. Ertan Demirkan jest człowiekiem, który nie akceptuje sprzeciwu w żadnej sprawie, dlatego ma inny plan. Ściąga do Stambułu ojca Ayaza, przed którym chłopak wraz z rodzeństwem i matką uciekli z Mersin.

Fot. Kadr z 1 odcinka “Zemheri” / www.showtv.com.tr

Pewnego wieczoru Ayaz i Firuze spotykają się na wybrzeżu. Chłopak oświadcza się dziewczynie. Gdy Korkmaz wraca pełen entuzjazmu do domu, zastaje tam koszmarną sytuację. Okazuje się, że odwiedził ich ojciec i doszło do rękoczynów. Ojciec rzucił się na Filiz. Matka chcąc ratować córkę, nieumyślnie doprowadziła do jego śmierci. Ayaz postawiony pod ścianą dzwoni do Ertana i prosi go o pomoc w zatuszowaniu zbrodni. Ceną za tę pomoc ma być związek z Berrak. Chłopak akceptuje warunki Demirkana.

Mijają dwa lata. Firuze nadal nie pozbierała się po rozstaniu z Ayazem. Nadal nie rozumie, dlaczego chłopak zniknął z jej życia bez słowa wyjaśnienia i pożegnania. Kobieta pracuje w butiku. Pewnego dnia w sklepie zjawia się Ayaz, który szuka prezentu dla Berrak. I w tym momencie ma miejsce pierwsza konfrontacja byłych kochanków.

 Yaşar, ojciec Firuze, pracuje na budowie, za którą odpowiada holding Demirkan. Mężczyzna zauważa, że winda, z której korzystają pracownicy, jest w fatalnym stanie technicznym i praktycznie w każdej chwili może dojść do wypadku. Yaşar prosi córkę o pomoc w napisaniu stosownego pisma i następnego dnia oddaje je do rąk własnych Ertanowi. Gdy ten zabiera się za załatwienie tej sprawy, przerywa mu Mehves. Kobieta przybiegła po niego, ponieważ Berrak weszła na dach i grozi, że skoczy. Demirkan ściąga siostrę z dachu, ale nie dopełnia obowiązku związanego ze sprawą windy. Wieczorem na budowie wydarza się wypadek. Winda spadła. Wszyscy pracownicy, którzy w niej się znajdowali, zginęli na miejscu. Yaşar, który w momencie wypadku znajdował się na dole w pobliżu szybu windy, zostaje ciężko ranny.

Fot. Kadr z 1 odcinka “Zemheri” / www.showtv.com.tr

Ertan chcąc uniknąć odpowiedzialności, winą za wypadek obarcza Yaşara. Zmusza Ayaza do złożenia fałszywych zeznań, z których jasno wynikało, że Pınar nigdy nie dostarczył pisma do firmy.  Yaşar trafia do więzienia. Firuze, która doskonale wie, że jej ojciec jest niewinny. Postanawia na własną rękę znaleźć dowody i doprowadzić do zwycięstwa sprawiedliwości. W tym celu przyjaciele pomagają jej zbudować nową tożsamość z fałszywym nazwiskiem. Aby lepiej poznać wroga, Firuze spotyka się także z  byłą dziewczyną Demirkana. Później kobieta idzie do restauracji, w której bywa Ertan i celowo na niego wpada. Potem zjawia się na rozmowie kwalifikacyjnej w holdingu. Ostatecznie zostaje przyjęta na stanowisko osobistej asystentki Demirkana. Jednak Firuze nie wie, że cała sprawa będzie o wiele trudniejsza, niż myślała. Okazuje się bowiem, że w tej samej firmie pracuje Ayaz, który w dodatku zaręczony jest z młodszą siostrą Ertana.

Aktorsko i fabularnie

Czy to żart?

Historia miłości Ayaza i Firuze jest po prostu nudna. O początkach ich znajomości i o tym, jak wyglądała ona przed momentem zniknięcia Ayaza, wiadomo niewiele. Jako widzowie dostajemy jedynie kilka przesłodzonych retrospekcji. Później nasze gołąbki spotykają się po latach i nie potrafią ze sobą normalnie rozmawiać. Albo się kłócą, albo zadają stertę pytań, które jak zwykle pozostaną bez odpowiedzi. Ewentualnie Korkmaz składa kolejne puste obietnice, których i tak później nie dotrzyma.

Fot. Kadr z 2 odcinka “Zemheri” / www.showtv.com.tr

Firuze, która była inteligentną i silną osobowością, wraz z rozwojem fabuły zachowuje się tak, jakby zaczęło brakować jej piątej klepki. Jej wiara w to, że sprawiedliwość zwycięża, została przekreślona w momencie, gdy jej siostra raniła swojego oprawcę. Firuze zamiast od razu zadzwonić na policję, zostawiła pole do popisu Ertanowi. I wiecie co? Naprawdę jestem w ogromnym szoku z powodu tego, co się potem stało. W życiu nie widziałam tak oryginalnych zwrotów akcji. W życiu bym na to nie wpadła.

Ayaz Korkmaz to jakiś żart. Szkoda jednak, że w ogóle nieśmieszny. Tak źle poprowadzonej postaci w tureckich serialach długo szukać. Przez pół serialu płakał (miałam wrażenie, że Alperen próbuje tutaj konkurować z Neslihan Atagül), a drugie pół zgrywał pseudo bohatera. O, przepraszam, czasami ujawniał swoje nieziemskie moce głupoty (np. przypadkiem zrzucił tort weselny ze stołu na kolacji rodzinnej). Korkmaz to typowe ciepłe kluchy, a jego postępowanie najbardziej obnaża głupotę scenariusza. Najbardziej żałosne w tym wszystkim jest to, że on w ogóle nie poniósł żadnych konsekwencji za składanie fałszywych zeznań… Och, przepraszam, on w ogóle nie poniósł żadnych konsekwencji za nic, co odwalił.

Moim zdaniem Ayça Ayşin Turan i Alperen Duymaz jako para wypadają źle. Nie widzę tutaj żadnej chemii. Ani grama emocji. Nie tworzą spójnego duetu. Niektóre ich sceny są wręcz koszmarne. Najbardziej utkwiła mi w pamięci scena kłótni w ich piwnicy. Dziewczyna wylewa całą swoją złość na chłopaka. On płacze i przeprasza. Ona też płacze. Bardzo emocjonalna scena, czyż nie? Szkoda tylko, że to są puste emocje. Realizm tej pary praktycznie nie istnieje.

Czarny charakter

Czarne charaktery z reguły mają swoją aurę i są mocne, albo jej nie mają i są nijakie. Niestety, w przypadku Ertana Demirkana mamy do czynienia z tą drugą opcją. Caner Cindoruk dostał do zagrania postać, która żyje i działa zgodnie ze „standardowymi procedurami” czarnego charakteru. Ertan nie zaskakuje. Nie stosuje wyszukanych metod. Bez zastanowienia idzie przewidzieć każdy jego krok. Dosłownie każdy. Oczywiście, Demirkan ma też trudną przeszłość, którą próbuje się usprawiedliwić część jego postępowania.

Nie oglądałam innych produkcji z Canerem, więc nie wiem, czy on tak zwykle ma, czy to styl przyjęty na potrzeby „Zemheri”… Ale raziła mnie tutaj jego przesadna sztywność. Problematyczny dla mnie był również brak chemii i specyficznej energii na linii Caner – Alperen oraz Caner – Ayça.

Fot. Kadr z 2 odcinka “Zemheri” / www.showtv.com.tr

Oni to ratują

Rodzina Firuze to bohaterowie, którzy ratują ten serial. Jedyni, którzy nie są przezroczyści i pozwalają poczuć widzowi cały wachlarz emocji. Yaşar wzrusza, Aliye drażni i jednocześnie bawi, Faruk po prostu wkurza, Elvan irytuje swoim sposobem bycia, a Sevda wprowadza kolory w życie rodziny i po mistrzowsku dogryza swojej przyszłej teściowej. Co najbardziej mi się tutaj podobało? Konsekwencja. Pinarowie wraz z rozwojem sytuacji nagle nie tracą rozumu i nie gubią po drodze swoich cech charakteru, z którymi kojarzymy ich od początku.

Głową rodziny jest Yaşar, który zawsze trzyma się swoich zasad. Wierzy w sprawiedliwość i uważa, że prędzej czy później każdy otrzyma to, na co zasługuje. Mężczyzna bardzo kocha swoją rodzinę, a najbardziej zżyty jest ze swoją córką Firuze. Kiedy trafia do więzienia, to właśnie ona jest dla niego największym oparciem. Yaşar jest człowiekiem, który się nie poddaje i nie schyla pokornie głowy nawet wtedy, kiedy znajduje się w patowej sytuacji. Pınar wyróżnia się na tle innych anielską cierpliwością, spokojem i opanowaniem. Dzielnie znosi pretensje i kaprysy swojej żony oraz wyskoki niegrzeszącego inteligencją syna. Jednak kiedy zachodzi taka potrzeba, potrafi tupnąć nogą i przywrócić porządek w rodzinie.

Aliye jest przeciwieństwem swojego męża. Kobieta na pierwszy rzut oka to marudna materialistka, która nie jest zadowolona ze świata, w jakim przyszło jej żyć. Matka Firuze niemalże od zawsze marzyła o awansie społecznym i komfortowym życiu, w którym o nic nie musiałaby się martwić. Szansy na spełnienie tego marzenia doszukiwała się w swoim mężu. Jednak kiedy oczekiwania zaczęły rozmijać się z rzeczywistością, kobieta zaczęła wyładowywać swoją frustrację na Yaşarze i córkach.

Müfit Kayacan i Zerrin Tekindor to moim zdaniem duet kompletny, który idealnie uzupełnia się nawzajem. Jako kochający mąż i ojciec, który kieruje się swoimi wartościami, Müfit poradził sobie znakomicie. Yaşar Pınar miał chwytać widza za serce, rozczulać, wzruszać. I naprawdę tak było. Zerrin Tekindor w “Zemheri” pokazała klasę. W końcu udowodniła wszystkim niedowiarkom, że potrafi odnaleźć się w roli kobiety, której życie nie oszczędzało i która nie ma pokaźnej sumy na koncie. Aliye, podobnie jak i Yaşar, jest postacią wiarygodną, z którą widz może się czasami identyfikować. Przez cały serial obserwujemy jej powolną przemianę. Ta kobieta wkurza swoim postępowaniem, irytuje nadmiernym gadaniem, ale wraz z rozwojem akcji i zyskiwaniem pełniejszego obrazu jej życia można ją nawet polubić. Gdyby główna para miałaby chociaż połowę takiej chemii, jak duet Müfita i Zerrin, to byłoby dobrze.

Fot. Kadr z 2 odcinka “Zemheri” / www.showtv.com.tr

Oczkiem w głowie Aliye jest jej syn Faruk. To jemu matka zapewniała wszystko, co najlepsze i zawsze szukała usprawiedliwienia dla każdego jego wybryku. Faruk to typowy leń i kombinator, który kompletnie nie radzi sobie w życiu. W skutek podejmowania złych decyzji wpędza w kłopoty nie tylko siebie, ale też siostry i matkę. Mężczyzna ciągle szuka sposobu na to, aby wzbogacić się jak najszybciej i przy jak najmniejszym nakładzie pracy. Chłopak nie stroni od szemranych interesów. Kiedyś w jednym z miejscowych burdeli poznał Sevdę, która pracowała tam w charakterze dziewczyny do towarzystwa i zakochał się w niej z wzajemnością, co sprowadziło na jego głowę jeszcze więcej problemów.

Jeśli chodzi o aspekt aktorski, to Emir Çubukçu i Sahra Şaş poradzili sobie całkiem dobrze. Flegmatyczność życiowego ofermy i żywiołowość byłej dziewczyny do towarzystwa dało się poczuć. Był w tym jakiś realizm i naprawdę z ekranu biła pozytywna energia. Poza tym Sahra i Zerrin Tekindor we wspólnych scenach zrobiły coś niesamowitego. To było naprawdę wybitne.

Najmłodszym dzieckiem w rodzinie Pinarów jest Elvan. Cicha, spokojna, pokorna dziewczyna, dla której matką była bardziej Firuze niż Aliye. To m.in. z tego powodu siostry są do siebie bardzo przywiązane. Elvan po aresztowaniu ojca stara się w miarę możliwości prowadzić normalne życie. Uczęszcza do szkoły i planuje przystąpić do egzaminów wstępnych na studia. Jej życie bardzo komplikuje się z powodu pewnego postępku Faruka. Jeśli chodzi o Aleynę Özgeçen, to nie ma co tu za bardzo mówić. Jak na swoją drugą poważniejszą rolę w karierze, to wypada nie najgorzej. Zobaczymy, co przyniesie czas.

Ich mogłoby nie być?

Rodzina Ertana i rodzeństwo Ayaza wnoszą tak wiele do fabuły, że gdyby ich nie było, to akcja serialu mogłaby się spokojnie dalej toczyć bez zmian.

Rola Berrak w tej historii właściwie sprowadza się do zabiegania o uwagę Ayaza. Zamiast wykorzystać drzemiący w tej postaci potencjał i pole do popisu w postaci jej choroby psychicznej, twórcy spłycają tę postać. Apogeum fabularnego upokorzenia młodszej siostry Ertana ma miejsce w dwóch ostatnich odcinkach serialu. Hazal Filiz Küçükköse utknęła na aktorskiej mieliźnie i coś bardzo ciężko jej ruszyć do przodu. Przed premierą serialu były zapewnienia, że ta rola będzie inna od poprzednich. Finalnie efekt taki, że widz dostał drugą Zeynep Soydere, która nawet nie musiała się przeprowadzać.

Fot. Kadr z 1 odcinka “Zemheri” / www.showtv.com.tr

W rodzinie Demirkan mamy jeszcze Mehveş z synem Korhanem oraz nestorkę rodu İclal. Mehveş to jest starszą siostrą Ertana i Berrak. Pracuje w holdingu jako dyrektor działu prawnego. Przez pół serialu jest popychadłem dla swojego brata. Pan Ertan każe, to sługa musi. A jak coś pójdzie nie pomyśli Ertana, to sługa dostaje reprymendę. Później okazuje się, że tak naprawdę Mehveş chce, żeby Ertan zapłacił za wszystko, co zrobił i zaczyna współpracować z Ayazem. A co tak naprawdę o niej wiemy? Pani scenarzystka ograniczyła Mehveş do roli siostry, więc o jej przeszłości praktycznie nie wiemy nic. Nie wiadomo, co wpłynęło na jej charakter, jak tak naprawdę wygląda jej relacja z matką i jak wyglądała jej relacja z ojcem.

Najstarsza z rodzeństwa Demirkanów ma syna Korhana. A kto jest jego ojcem? Otóż przez 10 odcinków nie raczono o tym wspomnieć. Bardziej dociekliwi widzowie mogli dowiedzieć się z opisów postaci, że Mehveş kiedyś miała męża, który zginął bodajże w nieszczęśliwym wypadku i to z nim miała syna. Właściwie można powiedzieć, że Tuğberk Hasan Sev, który wcielił się w rolę Korhana, w “Zemheri” bardziej statystował, niż grał pełnoprawną postać. Jego bohater albo przechadzał się po domu, albo coś czytał, z dwa razy pokazał się na uczelni, czasami kogoś gdzieś podwiózł. I tyle go widzieli.

Fot. Kadr z 3 odcinka “Zemheri” / www.showtv.com.tr

Podobnie rzecz ma się z İclal Demirkan, która przy każdej możliwej okazji podkreślała, że należy do elitarnego środowiska i wskazywała ludziom z niższych klas ich miejsce. Coś powiedziała, komuś przygadała, coś próbowała zrobić. W rodzinie była bardzo szanowana i poważana – krótko mówiąc, każdy miał gdzieś jej zdanie. Jeśli chodzi o rodzinę Demirkan, to uważam, że gdyby więcej czasu poświęcono historii Mehveş i inaczej poprowadzono Berrak, to wyszłoby to serialowi na dobre, a tak to mamy drugi plan taki, jaki mamy.

Wspaniała kreatywność pani scenarzystki nie oszczędziła również rodziny Korkmaz. Najważniejszą rolę w rodzinie pełni Safiye. Matka, która gotowa jest na wszystko, byle tylko ochronić swoje dzieci. Los jej nie oszczędzał. Przez lata była bita przez męża alkoholika. W końcu wraz z dziećmi udało jej się uciec do Stambułu. I wszystko ładnie, pięknie, dopóki Ertan Demirkan nie zaczyna mieszać. Tak oto otrzymujemy kolejną historię, w której jedno z głównych bohaterów jest szantażowane tym, że bliska osoba z rodziny wyląduje w więzieniu za zabójstwo. Czyż nie brzmi to znajomo?

Nie można też zaskoczyć widza i brat nie może przez cały czas wspierać brata, nie może mu pomagać, nie może uczciwie pracować. Mete Korkmaz jest narysowany tak grubą krechą, że wystarczyło zobaczyć go w dosłownie dwóch scenach pierwszego odcinka i już wiedziało się, z czym to się je (Tarık Soydere przesyła pozdrowienia). Z kolei siostra Ayaza i Mete to kolejna postać funkcjonująca zgodnie z zasadą “jest, bo jest”. Filiz jest cichą i spokojną dziewczyną, która studiuje na jednym kierunku z Korhanem, w którym się podkochuje i tak toczy się jej życie. Nic szczególnego. Gdyby powstałoby więcej odcinków tego arcydzieła, to z pewnością sięgnięto by po pewien stary i dobrze znany niektórym motyw.

Fot. Kadr z 2 odcinka “Zemheri” / www.showtv.com.tr

Scenariuszowa porażka

„- Ej, stary, dasz spisać pracę domową?
– Dobra, masz. Tylko pozmieniaj coś tam, żeby nauczycielka się nie zorientowała.”

Powyższy dialog doskonale obrazuje konstrukcję scenariusza, który jest najsłabszym elementem „Zemheri”. Początkowo miałam nadzieję, że wbrew pozorom Ay Yapim nie poda nam odgrzewanego kotleta, którego dla niepoznaki obtoczono w nową panierkę. Jednak z każdym odcinkiem było gorzej. Zaczęło się od zatuszowania zbrodni, za co ceną był związek Ayaza z Berrak (oczywiście, musiał rozstać się z Firuze bez wyjaśnienia). Potem doszedł szantaż za pomocą wideo (Safiye mająca problemy z nerkami bez dializ szybko umarłaby w więzieniu) oraz Mete, który w pogoni za godnym życiem zaczyna pracę w firmie Ertana, a potem odwraca się od brata. Demirkan zostaje aresztowany, ale oczywiście miał plan, dzięki któremu szybko wychodzi na wolność. Później Mehveş przekazuje Ayazowi swoje udziały, aby ten mógł walczyć z Ertanem w firmie. Do tego momentu jeszcze starano się udawać, że “Arktyka uczuć” to coś nowego.

I byłabym w stanie nawet wybaczyć tę powtarzalność, która wystąpiła do tej pory. Nie ma co się oszukiwać. Z tureckimi serialami związane są nierozerwalnie pewne schematy, a ich produkcję porównać można do robienia sałatki jarzynowej na święta – niby przepis ten sam, a u każdego smakuje inaczej. Ale do cholery jasnej, ile można wybaczać?! Pierwsza sprawa rozwiązana. Yaşar wychodzi na wolność. Wow. Genialny zwrot akcji, nie? Otóż… Od tego momentu akcja toczy się niemalże kropka w kropkę jak w “Wiecznej miłości”. Dostajemy drugie “morderstwo”, szantaż i ślub Ertana z Firuze, który ma być ceną za wolność jej siostry. Oczywiście, Firuze wmawia Ayazowi, że wyszła za mąż za Demirkana z miłości. I tak żyliby sobie wszyscy w najlepsze, a Firuze jeszcze długo nie powiedziałaby prawdy Korkmazowi, gdyby nie pan i władca świata tureckiego przemysłu serialowego – reyting. Bardzo słabe wyniki oglądalności doprowadziły do tego, że finał tego serialu to jedno wielkie nieporozumienie, z którego można się jedynie pośmiać. I nie… Nie uważam, żeby decyzja o zakończeniu serialu z dnia na dzień była usprawiedliwieniem tego, co oglądaliśmy. Inny serial udowodnił, że można mieć sensowny finał, kiedy ma się 6 odcinków.

Oglądając “Zemheri” odniosłam wrażenie, jakby Sema Ergenekon wyciągnęła z szuflady męża scenariusz „Kara Sevda”, który on zostawił sobie na pamiątkę. Pozmieniała imiona bohaterów, przemieszała ich osobowości, wyrzuciła inteligentne dialogi, dodała trochę nowych okoliczności i tak powstał nowy serial dla Show Tv. Pokuszę się o stwierdzenie, że Karol Krawczyk najlepiej skomentował ten serial…

Czegoś tu brakuje

Od strony realizacyjnej serial ma się dobrze. Mamy kilka klasycznych scen, które wyraźnie wskazują na to, kto jest szefem tego przedsięwzięcia. Ładne ujęcia Stambułu. Jeśli chodzi o muzykę… Niestety, to kolejna słaba strona tej produkcji. Sam soundtrack nie porywa i nie sprawia, że chcę do niego wracać. Stare piosenki (i kilka nowych), które próbowały wprowadzić nas w klimat serialu też szału nie robią. No właśnie… Klimat…

Klimat “Arktyki uczuć” praktycznie nie istnieje. Nie ma takiego napięcia, takiego poziomu emocjonalności, do którego przyzwyczaiła nas Hilal Saral. To było moje jedyne oczekiwanie względem tego serialu. Chciałam być wypełniona emocjami. Chciałam raz w tygodniu usiąść i na 2,5 godziny zapomnieć o wszystkich swoich troskach i problemach. Tymczasem po seansie każdego odcinka czułam się tak, jakby ktoś zapraszał mnie na kolację, ale jej nie podawał i za każdym razem wracałam głodna.

Podsumowując, moim zdaniem “Arktyka uczuć” to serial słabych lotów. Mimo dobrej reżyserii, przyzwoitej obsady i fabuły, która początkowo miała jakiś tam potencjał, dostaliśmy ciężko strawną historię, którą przerabialiśmy już wcześniej. Szczerze mówiąc, jeśli macie wybierać między tą produkcją a jakąś inną, to polecam wybrać tę inną. Pozostaje nam mieć tylko nadzieję, że następnym razem Hilal Saral wybierze lepszy pomysł do realizacji, który będziemy oglądać z przyjemnością.

A Wam jak podobało się “Zemheri”? Tradycyjnie zachęcam do podzielenia się swoimi przemyśleniami w komentarzach.


Podaj dalej
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

komentarze 2

  • Wiśnia

    Panie, ja żem tego nawet kijem nie trącił, bo żem wiedział, że tak to będzie 😉 Podziw, że dałaś radę powstrzymać torsje podczas oglądania. Karol Krawczyk miał rację.

    • grzywunianaboczku

      Dobrze zrobiłaś, że nie ruszyłaś. Ja do tego zabrałam się metodą – Zemheri sobie leci, a w tle ulubione soundtracki z innych seriali. Inaczej tego wspaniałego arcydzieła nie dało się znieść.
      Dzięki za odwiedziny 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *